Lekcja pokory na czterech kółkach – wyjście poza rutynę

Marek od dwóch lat robił dokładnie to samo w każdy wolny weekend – siłownia, zakupy, wieczorem serial – aż w końcu sam się sobie znudził. Taka monotonia bywa sygnałem, że warto wprowadzić coś, co naprawdę wybija z rytmu, zamiast po prostu odhaczać kolejny punkt w kalendarzu. Wielu osobom, które szukają takiego bodźca, przychodzi do głowy jazda po torze wyścigowym, a pierwsze pytanie po znalezieniu oferty dotyczy zwykle długości toru w Poznaniu i tego, ile realnie czasu spędzi się za kierownicą. Dalej znajdziesz kilka konkretnych liczb, a także spojrzenie na to, co taki wyjazd może dać komuś, kto od dawna funkcjonuje na pewnym autopilocie.

Ile realnie trwa przejazd, czyli długość toru w Poznaniu

Tor Poznań Główny liczy 4083 metry, ma szerokość 12 metrów i składa się z 14 zakrętów – 5 lewoskrętnych i 9 prawoskrętnych – rozdzielonych jedenastoma prostymi o długości od 60 do 560 metrów. Jedno okrążenie sportowym autem zajmuje zwykle nieco ponad minutę, więc pakiet kilku przejazdów to w praktyce kilkanaście minut spędzonych w samochodzie, choć subiektywnie mijają one znacznie szybciej niż ten sam czas przed telewizorem. Obiekt działa od 1977 roku i przez blisko pięćdziesiąt lat zdążył ugościć amatorów i zawodowych kierowców wyścigowych.

Co dzieje się w głowie, kiedy adrenalina rośnie?

Pierwsze wejście w szybki zakręt zwykle wywołuje krótki moment paniki, po którym organizm przełącza się na pełną koncentrację – znika myślenie o pracy, rachunkach czy niedokończonych sprawach, bo mózg zajmuje się wyłącznie torem przed maską. Ten stan pełnego skupienia, znany też jako flow, to jeden z powodów, dla których jazda na torze w Poznaniu bywa polecana osobom szukającym przerwy od nadmiaru myśli. Puls przyspiesza, dłonie mocniej zaciskają się na kierownicy, a czas subiektywnie płynie inaczej niż zwykle – część kierowców opisuje to jako spowolnienie, inni wręcz przeciwnie, jako gwałtowne przyspieszenie wszystkiego naraz. Po zjeździe z trasy pojawia się zwykle mieszanka zmęczenia i satysfakcji, podobna do tej po intensywnym treningu, tylko że bez zakwasów następnego dnia.

Kiedy warto sobie podarować coś takiego?

Niektórzy czekają na okrągłe urodziny, inni traktują to jako nagrodę po zakończeniu trudnego projektu w pracy albo obronie dyplomu. Jazda samochodem w prezencie dla samego siebie w Poznaniu sprawdza się też jako sposób na przetrwanie trudniejszego okresu, kiedy człowiek potrzebuje dowodu, że potrafi zrobić coś, czego wcześniej się bał. Nie trzeba jednak żadnej wielkiej okazji – czasem wystarczy zwykła sobota, w którą chce się zrobić coś innego niż zwykle. Dobry moment poznaje się po tym, że myśl o wyjeździe wraca samoistnie przy kilku kolejnych okazjach, a nie znika po jednym przypadkowym artykule w internecie.

Tor główny czy karting – od czego zacząć, jeśli nigdy się tego nie robiło?

Obok toru głównego działa mniejszy tor kartingowy o długości 1509 metrów i 21 zakrętach, czynny od 1980 roku, który bywa łagodniejszym wejściem w temat dla osób bez większego doświadczenia za kierownicą. Wybór między jednym a drugim zależy głównie od dwóch rzeczy:

  • poziomu pewności siebie za kierownicą – karting nie wymaga prawa jazdy i uczy podstaw toru przy niższej prędkości;
  • oczekiwanego poziomu emocji – tor główny daje więcej przeciążeń, ale też większy stres na starcie.

Osoby, które nigdy nie jeździły szybciej niż dopuszczalna prędkość na autostradzie, często zaczynają od kartingu, żeby oswoić samo pojęcie jazdy wyścigowej, zanim zdecydują się na przejazd sportowym autem po torze w Poznaniu.

Jak przygotować się fizycznie i mentalnie przed pierwszym wyjazdem?

Dobre przygotowanie zaczyna się dzień wcześniej, a nie rano przed wyjazdem. Kilka rzeczy warto mieć z tyłu głowy, planując ten dzień:

  1. Wyśpij się porządnie, bo zmęczenie wpływa na czas reakcji bardziej niż większość ludzi sądzi.
  2. Zjedz lekki posiłek na kilka godzin przed jazdą, żeby uniknąć nudności przy przeciążeniach.
  3. Ubierz się wygodnie, w zamknięte buty i ubranie niekrępujące ruchów.
  4. Przyjmij, że pierwsze okrążenie i tak będzie niepewne, bo to normalna część nauki, a nie powód do zniechęcenia.

Ile trzeba zaplanować pieniędzy i czasu?

Cena za wjazd na tor i jedno okrążenie zaczyna się od niecałych 200 złotych za auta z niższej półki mocy, a przy najbardziej wydajnych modelach potrafi przekroczyć tysiąc złotych. Cały wyjazd, licząc odprawę, szkolenie i sam przejazd, zajmuje zwykle od godziny do dwóch, więc bez problemu mieści się w jedno popołudnie, nawet jeśli tor znajduje się poza samym centrum Poznania. Rezerwacja z wyprzedzeniem ma sens, bo wolne terminy szybko się zapełniają, a dodatkowo tor bywa zajęty przez zawody albo testy fabryczne producentów. Zestawiając tę kwotę z ceną porządnej kolacji na mieście albo weekendowego wyjazdu w góry, wychodzi na to, że jednorazowa przygoda na torze wcale nie odstaje aż tak bardzo od innych sposobów na spędzenie wolnego dnia, a zapada w pamięć zwykle na dłużej.

Czy jedno okrążenie może coś zmienić na dłużej?

Trudno mówić o trwałej zmianie po jednym popołudniu spędzonym na torze, ale wiele osób wraca z takiego wyjazdu z konkretnym wnioskiem – że próg strachu, który wydawał się nieprzekraczalny, jednak dało się przesunąć. To poczucie bywa przydatne w zupełnie innych sytuacjach, na przykład przy podejmowaniu decyzji zawodowych albo rozmowach, których dotąd się unikało. Nie jest to magiczne rozwiązanie na wypalenie czy monotonię, ale bywa konkretnym punktem odniesienia, do którego można wrócić myślami w gorszy dzień.

Marek pojechał na tor trzy tygodnie po tamtym znudzonym weekendzie i do dziś twierdzi, że zapamiętał więcej z tamtych kilkunastu minut niż z całego poprzedniego roku wieczorów przed telewizorem. Nie zmienił pracy ani stylu życia, ale zaczął częściej pytać siebie, co jeszcze odkłada na później bez konkretnego powodu. Jeśli rozpoznajesz u siebie podobne znudzenie, sprawdzenie aktualnego cennika i terminarza na torze w Poznaniu to raczej niewielki krok, ale czasem właśnie taki wystarcza, żeby coś ruszyć z miejsca.